Oczami Bezdomnego Psa

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tigra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tigra. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 października 2016

Przewietrz się przed nauką! Chodź na spacer!

Dwunożni długo się uczą. Poważnie, nie wiem, jak Wy to robicie, że nam wystarczy kilka miesięcy i można powiedzieć, że jesteśmy WYSZKOLENI, a Wy się uczycie, uczycie i uczyyyycieeee..... Nie będę się zagłębiać, jeszcze się Wam przykro zrobi...

Jak już jednak siedzicie całymi dniami w ławkach, czy też ćwiczycie różne rzeczy albo dużo piszecie, to ja mam propozycję nie do odrzucenia!

Każdy wie, że nie można ciągle wbijać sobie wiedzy, trzeba czasem odpocząć! Tylko skoro uczycie się siedząc czy leżąc, to nie możecie odpoczywać tak samo, bo zgnuśniejecie!

Trzeba się ruszyć, przebiec, przespacerować, poskakać, rękami pomachać! Gdzie najlepiej!? No przecież, że u nas!! Zapytaj kogoś, kto biega czy chodzi z naszymi zwierzakami. Każdy powie, że wolontariat jest najlepszy z najlepszych. Można się rozruszać, z psami pogadać, one chętnie posłuchają, czego się uczysz!

Na przykład taki fajny Luis.


Luisa przyprowadził do schroniska...właściciel. Podszedł do wolontariusza, powiedział, żeby chwilkę potrzymał psa, po czym..... zwiał, aż się kurzyło! ...pies został... Na szczęście nie zamknął się w sobie, radość została i uwielbienie spacerów. Luis też lubi biegać!


Zresztą widać po nim, że stworzony do pędu, taki smukły jest i trochę chartowaty! On ma takie krótkie kudełki... To nawet nie są kudełki, to jakaś cienka, sierściasta koszulina! A zima idzie. Chłody, ziąb i zawierucha. A Luis będzie mieć tylko budę z siankiem. Rozgrzejesz go spacerem! Przyjdź, zabierz go do lasu, podrap po pleckach, przebiegnij się z nim po lesie, albo zabierz na dłuższy spacer. Będzie szczęśliwy z każdej minuty z Tobą!

Tigra też czeka na spacery!


...o ile pamiętam... Tigra była znaleziona dość chuda i chyba nasi podejrzewali, że była psem łańcuchowym. Albo była znaleziona z kawałkiem łańcucha...? Chyba tak, ale głowy nie dam sobie uciąć, bo po czym by mnie głaskali?? Mogę się mylić, jestem psem i mam już swoje lata... Tigra już ponad dwa lata czeka na dom. A taka jest fajna! Nie dość, że pręgowana, to jeszcze ludzi uwielbia! Problem jest może w tym, że ona tak przy pierwszym poznaniu reaguje dość nieśmiało. Na spacer chętnie wyjdzie z każdym i ani nie warknie, ale nie ucieszy się tak, jakby ktoś się może spodziewał... Zacznie się cieszyć dopiero potem, aż w końcu na sam widok będzie merdać ogonem, a na spacerach będzie się tulić i przymilać, jakbyście się znali od zawsze... Tigra też lubi biegać!


...i potrzebuje dwunożnych do szczęścia, co tu dużo pisać. Spacery są potrzebne, mizianie, bieganie, zabawa, dom... Jeśli nie możesz go dać, to daj jej chociaż trochę czasu ze sobą na spacerze!

...a jak wolisz koty... to też przyjdź! Na kociarni sierściuchy czekają na odwiedziny, mizianie, zabawę! Niektóre już się bardzo nieśmiałe robią, to jakby ktoś tam z nimi posiedział, to by było lepiej... Poczytać im można też, więc jak ktoś się lubi uczyć na głośno, to śmiało! Mruczki posłuchają i też będą się oswajać. Pewnie otrą się nie raz, albo na książkę wlezą, ale takie już są, to się ponoć w nich kocha. Ponoć...

I tak na przykład na mizianko czeka Krajlia.


Sierściucha zanim do nas trafiła, miała jakiś wypadek z jeździdłem albo bliskie, nagłe spotkanie z ziemią. Trochę połamana była i ogólnie potłuczona, ale już nie jest, bo się wykurowała. Miziasta jest. Tak nieśmiało miziasta, bo niby chce, ale jej głupio, ale jednak by się pomiziała, ale nie wie, czy wypada.... Taka sierściolaska. Potrzebuje kontaktu z dwunożnymi, jak każdy sierściuch, który już polubił z nimi kontakt i wie, jak fajne jest głaskanie po brodzie. Koty to lubią, czytałem.

Czeka też rudzielec Kacper.


Może to obraźliwe, że rudzielec, ale rudy jest?? Jest. To przecież nie napiszę, że brunet! Kacper jest z tych gadających sierściuchów. Zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia i chętnie przystępuje do dyskusji. Bardzo ceni sobie też wszelkie masaże, drapanka, głaskanka... Jak to sierściuch, tylko by się kładł dwunożnym pod ręce! Tym bardziej byłoby super, gdyby ktoś go odwiedzał i pogadał czasem między głasknięciami. 

A teraz wszyscy zaglądają na stronę naszego schroniska, do zakładki "wolontariat" i wysyłają wiadomość z informacjami najpotrzebniejszymi! Nasi Was przeszkolą, potem przez jakiś czas jeszcze trochę popodpowiadają, co i jak, a potem już całkiem sami będziecie sobie radzić! Oczywiście nasi chętnie w razie czego Wam wyjaśnią co trzeba, jak nie będziecie czegoś pewni! Czy będziecie przychodzić codziennie, czy raz w tygodniu, czy raz na dwa - będziemy niezwykle ucieszeni, że z nami jesteście i działacie, i spacerujecie, i miziacie, i uczycie... 

Co tu dużo gadać... Jesteście nam potrzebni jak ta miseczka z kulkami do jedzenia czy jak kocyk pod pupą... Kiedy jesteście, to jesteśmy szczęśliwsi, radośniejsi, bardziej pewni siebie, czujemy się kochani... Bez Was jest szaro, smutno, źle... Z Wami jest las, przebieranie łapkami, bieganie za piłką obgryzanie patyka. Albo sierściuchowy relaks czy dzikie gonitwy za futrzastymi myszami ze szmatek. Bez Was są po prostu szare kojce, leniwe polegiwania w budach, przechadzki prawo-lewo pod kratami, wsłuchiwanie się we własny oddech albo w kolegów, którzy postanowili zamienić kilka słów o pogodzie...

Przychodź po czy przed pracą, po zajęciach czy przed, w trakcie nauki albo kiedy chcesz się wyciszyć albo wyszaleć... Podziel się tym, co masz najlepsze - SOBĄ...

...czekamy, wypatrujemy, podnosimy łepki na każde otwarcie furtki...

środa, 21 stycznia 2015

Psy w tygrysich ubrankach, wszystkie rozmiary! Tylko brać!

Kto lubi tygrysy? Znam przynajmniej jedną osobę, która mówi jedno słowo na widok czegoś z tygryskiem albo tygrysiego: CHCĘ. Uwierzcie, to słychać, że jest z dużych liter!

Kto jeszcze lubi tygrysy, ale jest bardziej psiarzem niż kociarzem? O tygrysa wśród sierściuchów nietrudno, one właściwie są całe tygrysie, zwykle prócz wierzchu... Mogą być czarne, białe, łaciate, w szare paski, ale tak samo lubią spać, bawić się, polować (chociażby na tylko dla nich widoczne kłaczki)...

Z psami jest odwrotnie. Czasami lubią polować, uwielbiają się bawić, spać blisko dwunożnego, ale na spacer natychmiast się zwykle zerwą... Jakoś trudno dopatrzeć się w ich ruchach tej kociej gracji... Mogą mieć za to tygrysie ubranka! W dodatku w każdym rozmiarze!

Zaczynamy od XXL! Chociaż to jest XXL tylko na wzrost... na szerokość jest dość... mało...


Ferdon jest takim ciemniejszym tygrysem. Ciemniejszym i chudziutkim...


Zanim został złapany, przeszedł długą drogę. Przez to wyszło mu na wierzch coś takiego, co podobno mają wszystkie psy, a nazywa się to "żebra". Macałam u mnie, u Hedara, my chyba nie mamy... Ferdon ma 66cm od poduszki na łapie do karku. Jakby mu jeszcze doliczyć szyję i głowę, albo i wyciągnięty do góry nos! To by bylo ohohoho, tak dużo! Ale tak się nie mierzy... Tylko do karku... Wierzcie mi, do dzisiaj nie mogę tego przeżyć... W każdym razie - Ferdon jest radosny i doskonale wie, co to smycz i przyjemnie pachnąca dłoń... smakołyki mogą być wszędzie!

Dalej mamy tygrysi rozmiar XL. Nida.


Nida to prawdziwa psia tygrysica! Łapsko ma grube, łeb ogromny, siłę też ma chyba równą tygrysowi! Przyjechała do schroniska z kolegą (albo z bratem...), był identyczny! On jednak znalazł dom, a Nida nadal czeka... Ta tygrysia suczka ma 58cm wzrostu. Mało tygrysie w niej jest to, że uwielbia biegać i się bawić. Spać to ona może w nocy i ewentualnie po obiadku... ale poza tym - potrzebuje człowieka z tygrysią energią!

Co mamy dalej? Ach, rozmiar L. W tym rozmiarze jest Tigra.


Tigra jest już z tych smuklejszych tygrysów, chociaż u nas nabrała nieco ciałka. Musiała być psem łańcuchowym, bo na smyczy głównie chodziła w kółko albo po łuku... Przyzwyczajona do tego, że ona się rusza, ale zapięcie łańcucha nie - zupełnie nie potrafiła się odnaleźć w sytuacji, kiedy ruszała się i ona, i dwunożny, który trzymał długi koniec smyczy! Tigra jednak jest pojętna i już załapała, że spacery są najlepszymi momentami w schroniskowym życiu! Ach, i jej kark jest na wysokości 52cm.

Kogo mamy w rozmiarze M? Dla odmiany - tygrys w jaśniejszych barwach.


Nordi to psiak całkiem... smutny... Chyba dalej nie wierzy, że mieszka w schronisku, musiał jeszcze niedawno mieć właściciela... Nordi nie jest duży, ma 40cm wzrostu, zmieści się do każdego mieszkanka! Lubi ludzi, nie ma pretensji do nikogo, tylko powodów do radości też mu brak... Poszedłby Nordi na ten najważniejszy spacer... Do domu...

W rozmiarze S mamy tygrysie szaleństwo!


Moris składa się głównie z radości. To jest taki pies, przy którym nie ma szans się smucić, to takie chodzące lekarstwo na depresję! Właściwie kiedy ludzie przychodzą do schroniska w celu poszukania psiaka dla siebie, to większość chce czworonoga niedużego (Moris ma 37cm), radosnego (tak), niekłopotliwego (TAK!)... I DLACZEGO Moris jeszcze tutaj siedzi?? Psia kostka! Nie rozumiem...

Najmniejszym rozmiarem na mojej liście psów w tygrysich ubrankach jest rozmiar XS. W tym rozmiarze, mająca 34cm wzrostu, jest Żaba.


Psi tygrys o imieniu Żaba... To tylko u nas! Żaba jest piękna. Na swój sposób... Dla kogoś jest na pewno... Tak, na pewno! Pewnie też miała kiedyś dom, za ludźmi szaleje. Niektórych psów się boi, ale ja myślę, że to taka kokieteria, po prostu Żaba wzrostem nie grzeszy i jakoś zwrócić uwagę na siebie musi! Żaba - pies w tygrysim ubranku do wzięcia!

To jak? Kto spojrzy na psiego tygrysa w odpowiednim rozmiarze i dużymi literami powie: CHCĘ!...?