Oczami Bezdomnego Psa

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pyra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pyra. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lutego 2016

Ich pięcioro na wybiegu!

Wybieg to fajna rzecz. Podobno, bo nigdy nie byłem, ale Ares był, czekajcie...

- Aaareees! Jak jest na wybieeguu?

- W DEEECHEEEE!!!!

- No widzicie. Znaczy czytacie. W dechę jest na wybiegu.

Wybieg to takie wieeelkiee miejsce ogrodzone solidną siatką, gdzie psy mogą biegać bez smyczy, linek, tylko same sobie mogą ganiać się z wiatrem. Znaczy z wiatrem i ze sobą nawzajem. Mamy taką piątkę szaloną, która mieszka w trzech osobnych kojcach, ale jak się spotkają na wybiegu, to lepiej nie stawać im na drodze!

W jednym kojcu mieszka Kolik samotnie.


Kolik to FajnyPies. Owczarkowaty, a to już o czymś świadczy! Z dwunożnymi lubi przebywać, wszelkie mizianka, głaskanie, spacery - chętnie! Na przechadzkach spokojny i grzeczny... Chyba, że weźmie go na głupawki, ale to tylko świadczy o wszechstronności! Mieszka u nas już prawie trzy lata... Sporo... Jakoś nikt go nie widzi... Bo duży może? Bo czarny? Bo nie umie jakoś tak ładnie się przymilić? Z tym ostatnim się nie zgodzę, bo umie! Tylko szansę trzeba dać!

Dalej mieszka Pyra z Benem. O, to jest Pyra:


Kiedyś była bardzo nieśmiała i wystraszona, ale wolontariusze nie z takimi przypadkami sobie radzili! Spacerki, ciepłe słowa, ciepłe serca i ciepłe ręce... Mało kto się oprze! Pyra zaczęła się więc pewnego dnia roztapiać i teraz jest psiekstra! Może zostały jej jeszcze jakieś małe straszki, ale teraz to już z górki!

Z Pyrą mieszka Ben.


Ten, kto kiedyś Benowi w zadek śrut wstrzelił, zasługuje na pozdrowienia zębami w zad! Kilka razy! Teraz Ben jest bardzo czuły w niektórych miejscach... Albo ktoś musi wiedzieć, gdzie można tknąć Bena, albo Ben musi komuś tak bardzo ufać, że doskonale będzie wiedział, że żadna krzywda mu się nie stanie i nic nie zaboli. To świetny pies! Tylko trzeba dać mu czas na nabranie zaufania...

W kolejnym kojcu mieszka Banda z Xanderem. Dwa wariaty! To jest Banda w jednej psiosobie:


Banda jest po prostu rewelacyjna! Optymizm i radość w czystej postaci! Nieskażona żadną agresją! Grzeczna na spacerach, szalona, kiedy się ją tylko ze smyczy spuści. Wiadomo, że na spacerach w lesie nie wolno tak nikogo puszczać, ale na wybiegu już jak najbardziej owszem! Banda korzysta, oj, bardzo korzysta, ale o tym za chwilkę...

Z Bandą mieszka Xander.


Xander spędził u nas lata szczenięce i strasznie go szkoda... Jego brat pojechał już dawno do domu, a on wciąż mieszka w schronisku... Był kiedyś wystraszony i nieśmiały, ale każdy by był w takim młodym wieku, jak nagle by zamieszkał w takim miejscu! Teraz Xander jest świetnym psem, ale wiadomo, że nie zna innego życia i musiałby się nauczyć. Jest jednak młody, da radę! Tylko niech ktoś mu zechce pokazać...

A teraz patrzcie! Filmy nakręcone porą zimową, dlatego tak biało, chociaż już jakiś czas śniegu śmy nie widzieli...

Tutaj jest gonitwa Pyry i Bandy:


...a tutaj Pyra z Kolikiem szaleeejeeee!


(tylko nie mówcie Kolikowi, że widzieliście, jak poległ....

Iiii cała piątka jest tutaj!


...ach, jakże byłoby cudnie, gdyby cała piątka znalazła jeden dom! Doobra, wiem, że to niemożliwe... Ni chusteczki to nie wyjdzie... Ale jakby ktoś szukał kompana dla swojego psa, to bardzo proszę! Widać, że potrafią i lubią bawić się z psimi kumplami i kumpelkami, aż miło patrzeć!

Na wybieg nie da się wychodzić codziennie. Za dużo chętnych... A w domu mieliby spacerki codziennie, codziennie dużo miłości by mieli, dużo by mieli.... Gdyby ktoś chciał im dać szansę!

...i nam też...

niedziela, 16 sierpnia 2015

Rób co chcesz, ale ja tu zostaję, gdzie mokro i chłodno!

Nie wiem, jak to możliwe, ale zdaje się, że ktoś się oparł o pokrętło z temperaturą... To, co ostatnio się dzieje to jest jakieś nieporozumienie! Łapki się przyklejają do chodnika, oddychać nie ma czym, powietrze jest tak gęste, że pewnie by mnie utrzymało nad ziemią, jakbym wszystkie kończyny oderwał! Nasi pomagają, jak mogą, polewają kojce wodą, biegają z konewkami, żeby miski napełniać, a Wolontariusze ufundowali nawet basen! Wszystko dla czterołapów... Teraz starają się skombinować skądś wiatraki, ale nigdzie w sklepach już nie ma, więc jakby ktoś z Was, Drodzy Czytaciele miał jakiś działający wiatrak do pożyczenia chociaż... To BAAAARDZO prosimy...

Próbujemy sobie jakoś radzić, część psów nawet zaoferowała się wachlować uszami, Dżekuś już zaczął ćwiczyć, o:


...ale jednak nie jest to wyatrczające, może dlatego, że Dżekuś ma za małe uszka...

Trzeba jednak docenić starania i podkreślić, że ten pełen empatii psiak jest do adopcji! Malutki, pocieszny, na kolana się zmieści, chociaż się na nie nie pcha, wystarczy mu umiarkowana ilość głasków, byle potem pojechać do domu, a nie wrócić do kojca....

Chwaaała też Matce Naturze za to, że wykombinowała obok schroniska strumyk! To najczęściej odwiedzane miejsce podczas spacerów. Szkoda, że jest na ostatniej prostej, a nie gdzieś w środku, ale dobre i to! Masa zwierzów się moczy tam od poduszek po grzbiet i czasami ani myślą stamtąd wychodzić!

Zastrajkowała w strumieniu na przykład Pyra. Pyra jest pięęęęęęknąąą owczarką (WZDECH....)...

 
Niczego jej nie brakuje! Prócz domu i pewności siebie... Od jakiegoś czasu się błąkała po odległym mieście, aż się ktoś zlitował i zadzwonił gdzie trzeba, żeby jednak ją wyłapać. Gorąc taki, spać nie ma gdzie, z wodą czasem krucho... Przyjechała więc psiolaska do nas i dostała imię Pyra. Nieśmiałe z niej dziewczę, ale dzielnie z tym walczy z pomocą Wolontariuszy. Na spacery wychodzi, a to już jest dużo!

Chodzi też nad strumyk, gdzie pokazuje wyraźnie, gdzie ma dwunożnego i jak bardzo ani myśli iść dalej...


Na pewno z dnia na dzień będzie z nią coraz lepiej, na pewno zacznie się przekonywać, że nikt jej nie chce tutaj skrzywdzić i zacznie merdać ogonem. Przecież od tego są ogony! Wiadomo, że najlepiej by było, jakby ktoś zechciał ją adoptować i przychodził do niej często, i powoli przecierał szlak do jej serca, żeby w końcu zaufała i pokochała...


Nie tylko w strumyku można łapki moczyć! Patrzcie na Sabcię!


Micha też dobra, a jaka uniwersalna! Można się napić, można się schłodzić, ful-wypas! Co do Sabci... Szczęścia ona nie ma. Raz adoptowana była, ale pierwszego dnia wydostała się przez ogrodzenie i poooszłaaa w dal siną. Znalazła się szybko, ale pańcia stwierdziła, że tak niewdzięcznego psa to ona nie chce! No wiecie... pfff.... Nie można było zadaszyć kojca, nie można było z Sabcią spędzać więcej czasu. BO NIE. Sabcia wróciła... A to taaakaa pięęękna psiolaska...


Ten włos, ach! Mięciuchny taki musi być... I sama Sabcia jest super! Przyjazna i chodzi na marsze, więc zachować się umie i wstydu by nie było na dzielni z taką. Tylko trzeba jej dać szansę i najwidoczniej zapewnić jakieś zajęcia, bo mimo kilku lat na karku, ma sporo energii, a przecież dwunożni to lubią podobno. Poleca się Sabcia, z nią nie można się nudzić!

Iiii czytaaaajcieee - HIT! Pisałem o basenie? Pisałem na górze gdzieś. To teraz pokazuję, UUUWAAAGAAAA, UUWAAAGAAA, patrzajcie!


I co?? PSIEKSTRA!!! I to wszystko dzięki wolontariuszom, którzy zbierali monetki to takiej specjalnej puszki w biurze! CZADERSKIE i tylko psiejskie! Nie żadne baseniki dla dzieci, nie żadne plastikowe piaskownice, ale najprawdziwszy basen PSI!!! Testowała jako pierwsza Karma. Nie próbuje nawet ukryć zachwytu! Teraz psiska mają raj na wybiegu - tylko palemek brakuje.

Z tego miejsca chciałem PSIODZIĘKOWAĆ PSIEBARDZO WOLONTARIUSZOM!!!! Jesteście najwspanialszymi Wolontariuszami, jacy chodzą po ziemi! Bez Was nie udałoby się tyle psów wyprowadzić na... psiekstra psy (nie wspominając o spacerach!), bez Was kotom byłoby nudno, bez Was nie byłoby tego wszystkiego dobrego, co jest!

Dziękujemy wszystkim, którzy pozwalają przetrwać nam te upały!


I na koniec jeszcze bardzo ważne apele na gorące dni:


Taaak, nam, zwierzakom też chce się pić. Biegamy, truchtamy, niektórzy latają i skaczą, od tego chce się pić, a w takie upały, to zwłaszcza! I tak jak dwunożni szukają cienia, ochłody i woodyy, tak zwierza szukają tego samego, a jak macie czterołapa na smyczy, to sam wody nie znajdzie... Także pamiętajcie o mniejszych kumplachi zabierajcie ze sobą wodę dla zwierza na dłuższe spacery! I zastanówcie się, że w taki upał warto na taki spacer długi iść... Potem się ledwo wraca...  Warto też wystawić miseczkę z wodą dla sierściuchów czy lataczy, znaczy ptaków!

I drugi apel, skopiowany ze strony Psich Sucharków:

Tak, my - psy, chłodzimy się przez paszczę. Nie przez łapy, tylko właśnie paszczowo. Musimy ziajać, czasem się nam język wydłuuuużaaa dziwacznie, czasem może to głośno robimy, ale to jedyna nasza taka "klimatyzacja". Jak się nam zamknie pysk kagańcem tak, że nie możemy swobodnie wywalić jęzora na wierzch, to możemy paść nawet... a tego byśmy nie chcieli...

Podsumowując - musisz zakładać kaganiec psu? Upewnij się, że jest luźny na tyle, żeby psisko mogło otworzyć swobodnie paszczę do wentylacji!

Dziękuję!