Oczami Bezdomnego Psa

niedziela, 26 lutego 2017

...kiedy monetki empatię zasłaniają...

Chcesz zarobić? Długopisy skręcaj, ubrania szyj, samochody myj, pomidory hoduj, gazetę kup i przejrzyj ogłoszenia w dziale "PRACA". Jak chcesz zarabiać kosztem zwierząt, to niech Ci się każda monetka stopi i każdy banknotek spali, żeby Cię pokręciło i żebyś nigdy spokoju nie zaznał! ....za dużo tego oglądamy, żebym spokojnie o tym pisał... ....ostatnio trafiły do nas takie biedaki z fabryki...

Nie miały być psami do towarzystwa. Nie miały cieszyć miłośnika rasy. Nie miały być najlepszymi przyjaciółmi. Nie miały być kompanami na długich spacerach. Miały wytwarzać swoje klony, miały dostarczać jak najwięcej, żeby jeden dwunożny mógł zgarniać monetki... A żeby mu wszystkie wyparowały!

W sumie przyjechały cztery czworonogi. Cztery chowające się ogony, szesnaście zgrabnych gir i szesnaście smutnych oczu...

Pajson był przywódcą haremu...


...że tak to ujmę, ale był sam na tyle psiolasek. Żadnych przywilejów poza tym nie miał - mieszkał na łańcuchu przy budzie tak samo, jak one. Co jakiś czas miał tylko zadbać, żeby za kilka miesięcy pojawiły się nowe czterołapki i tyle było z jego rasowego życia. Kawał mięśnia z niego jest, młody do tego, to nic dziwnego, że siła w nim drzemie niamała i wcale nie szczędzi ruchu dwunożnym. Za innymi czworonogami tylko nie przepada... Pewnie nawet go nie zapoznawali za bardzo z innymi (się to nazywa socjazilacja), więc teraz się nie umie chłopak dogadać. Do dwunożnych jest za to super!

Maja wygląda jak pajsonowa siostra...


Też ma dwa lata i widać po niej, że już wydanie na świat klusek ma za sobą... Tak, ona też mieszkała przy budzie na łańcuchu, też nie była kochana. Chwalono ją pewnie, jak można było dużo monetek dostać za dużo psieciaków, które urodziła, poza tym nic... Maja potrafi się przymilić, na kolana włazi, policzki ślini zaraz każdemu. Uroku jej odmówić nie sposób! ....nie chce się przyznać do końca, jak tam było, ale widziałem, jak się kuli na sam widok podniesionej ręki...

Czarna jest najmłodsza i najzgrabniejsza. Ona "pracowała" najkrócej, chociaż właściwie to żadnego dochodu jeszcze nie przyniosła... Nie zdążyła, ma dopiero rok.


I właśnie przez to, że taka młoda, że smukła, że nic jej nie dynda pod brzuchem - już są o nią pytania. Tylko o nią... Zasługuje na najlepszy dom, to jest jasne, ale tak samo ona, jak i pozostali "pracownicy", którzy dłużej pracowali dla kogoś, kto nie dzielił się z nimi tymi monetkami... Czarna też się kuli przy gwałtowniejszych ruchach... Może ma doświadczenia przykre, a może nie ma żadnych tych ciepłych i dobrych, tylko same nijakie...? Nie kłóci się z dwunożnymi, grzeczna taka jest, na spacer chętnie pójdzie, z tego czasu razem się ucieszy na pewno...

I teraz spójrzcie na Czarną. Jest smutna na zdjęciu, ale poza tym całkiem ładna, z gładką sierścią, szczeniakowym jeszcze trochę wyglądem, smukłym brzuchem... I teraz spójrzcie, jak wyglądałaby za kilka lat, a jak teraz wygląda jej koleżanka z fabryki... Oto Tequilla:



....prawda...? Przerażenie, pytanie w oczach, blizny, wiszące butelki, które zapełniają się regularnie mlekiem dla klusek, i które się już nawet nie nadążają ściągać... Ile zarobiła dla tego dwunożnego? Pewnie nikt jej nawet zestawień nie pokazywał, ona nie od tego była... Tequilla wpatruje się w dwunożnego tak, jakby chciała go zaczarować, jakby chciała wymusić na nim powiedzenie, że wszystko będzie dobrze, że już nigdy nie wróci tam, skąd przyszła, że stanie się takim samym kawałkiem rodziny, jak inni w domu... Co prawda musi być jedynym czworonogiem w mieszkanku, ale będzie się starać, żeby nie robić wstydu na spacerach. Już właściwie jest nieźle, bo nie ciągnie, grzecznie idzie, cieszy się tak nieśmiało i po cichu, żeby nie pękła ta bańka wypełniona taką przyjemną chwilą...

Cztery budy, cztery łańcuchy, cztery michy z wodą, cztery michy z czymś do jedzenia, garść słomy w budach. Taniocha... Cztery amstaffy nijak nie pasujące, a jednak dopełniały całości. Zresztą żadne zwierzaki nie pasują do takiego obrazka, nigdy i nigdzie... Koszt taki niski, zysk jednak całkiem pokaźny, kto nie chce małego amstaffiątka...? Kto nie chce się pokazywać na dzielni z takim szerokim, masywnym, umięśnionym, z paszczą jak szuflada, ze zgryzem buldożera i siłą traktora? Kto nie chce poudawać, że to takie groźne, że trzeba się bać, że agresor, że kolce na szyi nosić musi, bo taka bestia, że to tak dla bezpieczeństwa! Wielu z Was nie chce, ja wiem, ale jest wielu takich, którzy chcą i zrobią wszystko, żeby z takim psem się prowadzać tylko dla szpanu...

A one delikatne są... Nie wyglądają, ale są... Łatwo je skrzywdzić, łatwo źle wychować, łatwo zranić... i niektórym tak łatwo potem powiedzieć - "charakter ma zły, oddaję albo do psioweta zaprowadzę, niech coś z nim zrobi, żeby problemu nie było!". A one mają te charaktery takie niełatwe właśnie po złym wychowaniu, bo przecież po czym innym... Się wychowuje na agresora, a potem się dziwią, że agresor... Gdzie logika!?

Chcesz mieć amstaffa dla szpanu, żeby dowyglądał, skoro Twój wygląd Ci się nie podoba sam w sobie? Głupiś i tyle. Ale jak szukasz takiego super przyjaciela i zawsze Cię ciągnęło do takich amstaffowatych i znasz ich charaktery, i wiesz, jak je wychować dobrze i jak nie zranić i sprawić, żebyście byli najlepszą i najszczęśliwszą amstaffo-dwunożną rodziną - przyjdź i poznaj Czarną, Tequillę, Pajsona i Maję... One wszystkie, bez wyjątku, czekają na dobre domy. DOBRE. Zły już miały. Już raz ktoś je traktował jak przedmiot, który się miał po prostu rozpączkowywać. Już wystarczy...

32 komentarze:

  1. Widzę, że schronisko w zg działa na zasadzie ,,przedstawmy ludziom smutną historię pieska, to może ktoś się zlituje i go zabierze''. To co zostało tutaj napisane to kłamstwa i oszczerstwa które są wytworem kogoś z wybitnie wybujałą wyobraźnią. Na zdjęciach jakoś nie widać żeby psy były zagłodzone. Ciekawa jestem czym schronisko je karmi i jak te psy będą wyglądały za dwa miesiące. Mam nadzieję, że nie suchym bobikiem po którym mają zatwardzenie. Psy były bardzo dobrze karmione i wątpię żeby ktoś inny wydawał tyle kasy na jedzenie dla psiaków. Koszty utrzymania tych psów były bardzo duże, dlatego ja mogłam sobie pozwolić niestety tylko na dwa. Misek na podwórku było więcej niż 4. Psy były szczęśliwe i kochane. U was jakoś posmutniały, dlaczego? Może dlatego że przez znieczulice procedur którym zostały poddane, odebrano je właścicielowi? Dlaczego nie wystawicie zdjęć piesków którym zrobiliście aborcje, a które lada dzień miały przyjść na świat? Zdziwieni jesteście że Teqilla ma pełne cycki mleka? Jak jej szczeniaki zamordowaliście to teraz jej na zmiane to mleko wyssajcie. Wystawiacie zdjęcia teqilli która jest osłabiona po zabiegu który jej zrobiliście i piszecie że biedna, zaniedbana... Chciałam ją zabrać, zająć się nią i szczeniętami to mi jej nie oddaliści, bo w pierwszej kolejności musieliście zamordować jej dzieci. Czy jest coś bardziej okrutnego na świecie niż morderstwo? To jest mordownia nie schronisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stać Panią na dwa a przyjąć suk z powrotem do siebie że szczeniaki nie byłoby problemu? A potem co? Olx i "oddam za koszty smyczy-500 zł"?! Domowy budżet się uszczupli z braku szczeniaczków i trzeba siać ferment w sieci? Oh jak pani kochała pieski, siłą zabrali i bez powodu. Wstyd! Psy nie muszą być trzymane w szopie by cierpieć z powodu pazerności właścicieli.

      Usuń
    2. wszystko było by lepsze niż zamordowanie tych piesków

      Usuń
    3. Oczywiście, niech żyją w szopie, w budach, na łańcuchach, ale niech rodzą szczeniaki! Bo szczeniaki się okazały ważniejsze od całej reszty, bo kto by się przejmował "pracownikami", najważniejsze, że tysiące lecą i kluski się rodzą. Niech Tequila ma sutki do samej ziemi, niech młoda Czarna rodzi szczeniaki do upadłego, niech się fortuna kręci...

      Usuń
    4. dalej pani oczernia. Świata się nie zmieni. Większość psów na świecie żyje na podwórkach na łańcuchach, w budach. Z choinki się pani urwała? haha Teqille po tej traumie w pierwszej kolejności doprowadzcie do porządku i jej to mleko wyssajcie. Ja nie będę po was psa naprawiać.

      Usuń
    5. Ja nie muszę nikogo oczerniać. Naprawdę nie muszę... Ma Pani rację, w hodowli przeżyła koszmar i już jest wyciągana z tej traumy. Dobrze dziewczynie idzie. Wreszcie jest szczęśliwa.

      Usuń
    6. Szkoda że szczeniaki nie są

      Usuń
    7. Ja nie użyłam słów hodowla i koszmar. Tak właśnie powstały pewnie te wszystkie bajeczki. Juz widze ze to pani musiała pisać. Nakręcona bajkopisarka

      Usuń
    8. Nie, nie ja to pisałam, a słowa "koszmar" i "hodowla" są słowami powszechnie używanymi :D
      I ja się akurat wcale nie nakręcam. Widzę, że Pani (zresztą jako jedyna) czegoś nie rozumie w całym temacie :)

      Usuń
    9. To ty nie rozumiesz i masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Ja nie napisalam ze teqilla przezyła koszmar w hodowli to ty przeinaczasz zdanie wiec wychodzi na to że masz słaby tok rozumowania

      Usuń
  2. Ktoś tutaj niezłe głupoty napisał nie mając zielonego pojęcia o całej sytuacji i o tym jak były te psy traktowane. Ciekawe czy u was w schronisku mają tak pięknie i pochwalcie się co zrobiliście z niedoszłymi szczeniakami. Ciekawe jaki cel miał autor pisząc takie bzdury.

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro miały tak dobrze, to jestem ciekawa dlaczego zostały zabrane? Uważam,że jakiś powód był i bez przyczyny tego nie zrobili. A skoro twierdzi pani,że miała pani tylko na utrzymanie dwóch...to chyba niemiały tak dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Psy nie zostały zabrane bo miały źle.. tylko dlatego że zabrano właściciela. A to jest ogromna różnica. Jestem ciekawa skad schronisko wie jak były chowane te psy. Ferment w sieci to wy zasialiście i piszecie niepotwierdzone bzdury. Ja mówię o życiu szczeniąt a nie o pieniądzach.. no ale każdy poznaje po sobie !

    OdpowiedzUsuń
  5. a w szopie na pewno były bardziej szczęśliwe niż w tych waszych klatkach 1m/1m. Że psy sraja w tym samym miejscu w którym muszą usiąść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Pani odwiedzić schronisko w każdej chwili i obejrzeć te "klatki 1x1m". Może Pani też obejrzeć szczęście Tequili na zdjęciach na Facebooku. Czy była tak szczęśliwa służąc jedynie za produkcję szczeniaków wartych setki?
      Możemy zapytać policji i osób, które były odebrać psy, w jakich warunkach żyły.
      Proszę mi pokazać psa, który jest szczęśliwszy W SZOPIE, jak sama Pani napisała, niż widząc codziennie ludzi, wychodząc na spacery, mając kontakt z człowiekiem czy wreszcie rozumiejąc, że nikt od nich nie chce zarabiania pieniędzy...
      Resztę przemilczę. Nie warto.

      Usuń
    2. do szopki wchodziły kiedy miały ochotę. I nie szopki tylko kotłowni w której miały ciepło. Nie były w niej trzymane, tylko wpuszczane do niej. Miały kontakt z ludźmi ze spacerami. Miały wszystko i przede wszystkim dobre jedzenie. Trzeba było milczeć od poczatku a nie wypisywać bzdury i wymyślać nie stworzone historie. Pff żal na maksa. Nic nie wiecie na temat tych psów i jak żyły i właśnie stad wypisywanie głupot. A teraz robicie łaske że bedziecie milczec. Dzieki bogu ! W koncu ! o to mi właśnie chodziło.

      Usuń
    3. Robię łaskę, że będę milczeć na temat Pani komentarzy, bo nie zasługują na nic innego; nie na temat obecnego życia całej czwórki.

      Usuń
    4. I przepraszam skąd wchodziły do tej szopy? Z podwórka, tak? Czyli tam żyły, na dworze. Proszę się zastanowić nad wersją, którą Pani podaje.
      Psy się nie tolerowały nawzajem, nie można było ich razem przewieźć. Jak więc żyły wszystkie razem na podwórku?
      O "rodowodach" też mam napisać?
      O wyniszczeniu Tequilli?

      Usuń
    5. Widzę że jak pani z tej choinki spadła to mocno sie w głowę uderzyła. Na całym świecie psy są trzymane na podwórkach. Pieski razem się bawiły i nie było problemu. Pewnie były przestraszone jak je zabieraliście.

      Usuń
    6. Jakie to szczęście, że Pani dwa zabrała. Ciekawe tylko, ile i jak często będą rodzić się kolejne mieszańce... I czy będzie Pani mieć pewność, że wszystkie do końca swoich dni będą mieć dobre domy... Nie sztuką jest wyprodukować...

      Usuń
  6. Może juz faktycznie niech pani sie powstrzyma od pisania. Niech pani sie nie kompromituje. Schronisko istnieje aby ratować zwierzęta a nie mordować. Moje psy są moje, a pani ma milion w schoronisku i niech sie pani nimi interesuje i gówna pozbiera zamiast siedzieć i pisać głupoty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ale ja nie pracuję w schronisku :D

      Usuń
    2. Naprawdę nie trzeba tam pracować, żeby mieć inne zdanie niż Pani i widzieć całą sprawę inaczej.

      Usuń
    3. to masz najmniej do powiedzenia nie znasz się jesteś głupia a już napewno nie znasz historii tych psów. A jak to ty magda taka mądra jesteś to dlaczego oddałaś teQille tak łatwo? I teraz się nią nie zaopiekujesz jak masz okazje? tylko latasz do schroniska i opowiadasz głupoty a bałaś się wziąć odpowiedzialność za teqille kiedy były problemy

      Usuń
    4. ...zapomniała Pani o przecinkach...
      ...i zupełnie nie wiem, o kim Pani pisze, nie jestem Magdą...
      ...naprawdę jest mi przykro, że Pani nadal uważa, że wszystko z tymi psami jest w porządku i właśnie tak powinny były żyć do końca swoich dni. Strach pomyśleć, co byłoby za kilka lat, kiedy nie mogłyby już rodzić. Tequilla już była blisko wyeksploatowania.
      ...naprawdę Pani myśli, że "NN" w rodowodzie to jest prawdziwy rodowód?
      Tequilla ma obecnie najlepszą opiekę pod słońcem. I pięknie się uśmiecha.
      Żegnam.

      Usuń
    5. Zawsze się pięknie uśmiechała to nie jest wasza zasługa

      Usuń
    6. Pies nie zaczął się uśmiechać od kiedy jest u Was tylko wy znacie psa dopiero od tej pory. To chyba dobrze świadczy o psie, że jest otwarty do ludzi i się ludzi nie boi

      Usuń
    7. A już na pewno najbardziej by się ucieszyła na widok właściciela

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fakty są takie, że Pani nawet nie wypiera się robienia biznesu z psów. Zero empatii, a jak czytam o tym wysysaniu mleka to mnie zbiera na wymioty. Czego Pani nie rozumie w tej historii? Żadnych wniosków Pani nie wysuła. To przykre. Tajson, czy Pajson to niema znaczenia. Jak ktoś go zaadoptuje to może mu dać nawet Pimpuś. Nic Pani do tego już :-D szczęśliwych, zdrowy h psów nikt nie odbiera właścicielom. Taka prosta prawda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeden wielki koszmar ta beata tyton (specjalnie małymi literami!!!).Takie bzdury wypisywać może tylko taka idiotka.

    OdpowiedzUsuń