Oczami Bezdomnego Psa

niedziela, 9 listopada 2014

Jeśli nie pomagasz, to chociaż nie krzywdź...

- ...wiesz co, Hedziuszku..? Szczęście mamy jednak... Może i mieszkamy w schronisku, może i koty u nas nie mają kolan do spania, może nie mają tylu grzejników, ile by chciały, może nie mają powodów do mruczenia zbyt często... Mimo wszystko jednak w porównaniu z niektórymi mają szczęśliwe życie...

- Bulbuusiuu, co cię tak wzięło melancholijnie? Ta pogoda ostatnio może i nie nastraja, ale jakoś żyć trzeba! Długa jesień przed nami, zima potem, do wiosny daleko, nie można tak się depresjować!

- Ech, Hedziu... Bo ja nie rozumiem! Niektórzy pomagają czterołapym, niektórzy dwunożnym małym i dużym, albo wcale-nie-nożnym, czyli roślinom, walczą o lasy czy coś... Zależy, do czego akurat się serce rwie.

Nie każdy jednak ma w sobie potrzebę dzielenia się kawałkiem siebie, swojego portfela czy czasu.

Jeśli jednak, do licha, ktoś nie chce pomagać, bo nie... to niech chociaż, psia kostka, nie krzywdzi!!!

Idzie sobie kotek? Niech sobie idzie! Nic mu nie jest, zdrowy, ma jakiś cel, coś do zrobienia, to niech sobie drepta, gdzie ma dreptać! Może i się czasami otrze o nogi, miałknie, w końcu to kot, musi miałczeć!

- Buulbaa, czeeekaj, przecież piszesz i piszesz i żadnego obrazka! Nie będą chcieli tego czytać, mówię ci! Czepiłaś się dzisiaj jakoś....

- ...chcesz zdjęcie?? CHCESZ??

...patrz...


- Chciałem zdjęcie, ale nie aż tak... przenikliwe! Poza tym, dlaczego ktoś robi zdjęcie zwierzaka z patykiem na wierzchu!? 

- Hedziu mój... Nikt nie zrobił zdjęcia tego kota z patykiem na wierzchu, ale... w środku... uprzedzę pytanie... to nie był wypadek...

- JAK?? ALE... NIE... TO SIĘ NIE ZDARZYŁO... TO NIEPRAWDA, ... prawda....?

- ...to prawda, Hedziu, to się zdarzyło...

Ktoś zadzwonił do schroniska i powiedział krótko "kot przebity drutem". Koty się szlajają w różnych miejscach, włażą w różne dziury, na działkach różne "śmieci" się walają, może i coś się wbiło małego? No nic, nasz pracownik pojechał...

Zajechał na działki. Cicho, ciemno, tylko latarki błyskały. Ktoś pokazał drogę do altany, w środku grupa ludzi kucała wokół stalowej, pionowej tyczki, a kiedy się rozstąpili...przy ziemi leżał kot... nie mógł się ruszyć, pręt skutecznie go unieruchamiał... Oczy zamknięte, ściśnięte wręcz, mokre... Nie można było go ruszyć, przecież nie było wiadomo, czy coś było uszkodzone w kocim ciałku. Jednak na pewno kot żył, był świadomy swojego tragicznego położenia (i było to przerażająco dosłowne...).

Udało się odciąć pręt z góry, potem odkopali to, co było wbite w ziemie (a było tak wbite, że i ja mogłabym stanąć w dole i by mi głowa nie wystawała!).


- Ale to może jednak przypadkiem...? Koty skaczą wysoko...

- Nie, na pewno nie... Nic obok nie stało wysokiego, żeby futrzak mógł spaść czy zeskoczyć... Dach też był dość nisko... To nie był wypadek...

- ........................
..................................
.............
...i... i co... i co z tym kotem...?

- Na szczęście przeżył. Trafił do lecznicy szybko. Baaardzo szybko, wręcz tak szybko, że mogłoby to być kosztowne dla pracowniczego portfela. Nic jednak wtedy nie było ważniejsze!

Wiemy już, że kotka (bo jednak się okazała kociolaską!) ma się coraz lepiej. To żelastwo ominęło na szczęście najważniejsze bebeszki w futrzastym wnętrzu. Nawet mówią, że żadne ciepłe kluchy z niej, już syczy czasami!



...takie rzeczy nie zdarzają się tylko w przerażających opowieściach, filmach czy książkach... to się dzieje naprawdę i nawet w tym momencie jakiś futrzak może cierpieć tak, że w ciągu całego życia nic go tak nigdy nie bolało, nigdy nie był tak zrezygnowany i sponiewierany...

 ...takie rzeczy się zdarzają, chociaż każdego poranka życzymy, aby ten dzień był dla każdego piękny i radosny, a każdego wieczora, na noc zaciskamy kciuki i zaklinamy, aby już nigdy żaden zwierz nie cierpiał przez tego najgorszego zwierza na świecie - człowieka...

...takie rzeczy się zdarzają... ale nie powinny się zdarzać... NIE MOGĄ...

...nie pomagasz - chociaż nie krzywdź...

4 komentarze:

  1. Biedaczysko kochane.....ludzka okrutność jest straszna......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...straszna, bo nijak się jej wytłumaczyć nie da...

      Usuń
  2. Okrucieństwo ludzkie nie zna granic.
    Dobrze, że kicia przeżyła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kicia przeżyła i niedługo będzie cieszyć się wolnością!

      Usuń