Oczami Bezdomnego Psa

środa, 23 lipca 2014

wuwuwu zbiórkanaburka peel

Słyszałam w biurze, jak gadali o zbiórkach jakichś. Czasami zbieramy monetki i banknociki (to chętniej, bo lżejsze i nie trzeba dźwigać) na festynach, albo też stoi taka puszeczka na biurku u nas i grosz do grosza...

- też wolę, jak wrzucają papierki, mniej hałasu...

- wiesz co, nie otwierałbyś paszczy nawet! Co za leń! Ciesz się, że puszka się cięższa robi, myślisz, że skąd masz takie wypasiste posłanko?! Oczywiście, że między innymi dzięki tym monetkom, które ci spać nie dają!

Z tego, co słyszałam, to są też takie zbiórki, co nie słychać, jak się zbiera! To chyba nawet jakaś woda jest, bo mówili, że się przelewa... I ciągle mówili "naburku będzie", "naburka ogłoszę". Co to jest naburek!?

Nie mogłam dojrzeć zza pleców, za wysokie te biurka mają... Udało się jednak stanąć Hedziemu na zadzie (nawet się nie obudził...) i dojrzałam na ekranie wreszcie! Nie "naburek", ale Zbiórka na Burka!

Sprytnie wymyślone! Kiedy jest jakaś potrzeba, leczenie zwierzaka, jakieś testy czy na przykład trzeba coś kupić, to wtedy tam na stronie się pojawia ogłoszenie i można przelewać (ale jak można monetki w wodę zamienić?!), a jak się uzbiera, to można działać!

Ostatnio na przykład skorzystał Kucyk. Kucyk kopyt nie ma, bo jest psem, ale wzrost ma słuszny, stąd imię takie...


Nie znamy kucykowej historii, tej przedschroniskowej. Możemy jedynie zgadywać, że nie było różowo, bo psiurzysko trafiło zaniedbane, chude, z ciasno owiniętym wokół szyi łańcuchem. Potem się okazało jeszcze, że Kucyk nie widzi wcale, albo ledwoledwo... Za to jest wesoły i ogonem merdoli na prawo i lewo, jak tylko człowieka wyczuje! Spacery mu niestraszne i wręcz bardzo je lubi. Dlatego było baaaardzo dziwne, kiedy podczas którejś leśnej przechadzki, Kucyk szedł, szedł i nagle się poskładał! Po prostu wszystkie nogi mu się w stawach pozginały i KLAP, pies leżał!

Zaraz ruszyła zbiórka, co by rozwiązać zagadkę. Szybko się zaczerwienił taki paseczek na stronie, co pokazuje ilość wlanych monetek i badanie Kucyka było opłacone! Równie szybko się okazało, że choroba naszego wielkopsa to nie takie o, PSTRYK, tak szybko zdrowy nie będzie... Jakby to wytłumaczyć... Każdy od głowy do ogona ma takie dłuuugie coś, kręgosłup się to zwie. I ten kręgosłup składa się z małych kosteczek. I między tymi kosteczkami są takie małe, jakby gumowe kółeczka. I te kółeczka Kucykowi znikają, przez co czasami cośtam się poprzesuwa nie w tę stronę co powinno i boli. Boli tak, że łapy się składają. Teraz codziennie psiak pożera taki kawałeczek puszkowy z tabletkową wkładką i oby było lepiej...

- też dostaję takie kawałeczki! ha! ja się nie daję! zawsze wypluwam te tabletkowe wkładki!

- nie chwal się tak, doskonale widzę, jak stoją nad tobą potem i czekają, aż je zjesz...

Swoją zbiórkę miał też Mahad. Pisałam o nim kiedyś. To sierściuch, u którego podejrzewają białaczkę. Siedzi z drugim kotem, Sabanem i jakoś szanse na dom nie urosły wcale, a czas mija...



Postanowiono, że trzeba sprawdzić, czy Mahad jest chory. Że Saban ma białaczkę - to wiadomo na pewno. Ale może Mahad jej wcale nie ma? A jak nie ma, to może jeszcze w dodatku nie jest roznosicielem? Tak się mówi jakoś, że czasami sam zwierz chory nie jest, ale może rozdawać chorobę. Nie wiadomo, czy Mahad rozdaje. Musi mieć test.

Ogłoszono więc, że schronisko zbiera pieniądze na sprawdzenie sierściucha pod kątem białaczki. Oczywiście, że już jest po zbiórce! Już wiadomo, że test będzie, ale jeszcze czekamy, bo musi dotrzeć... Potem będziemy czekać, czy Mahad go zda. Jeśli zda, czyli test będzie negatywny (nie pytajcie, nie ja wymyśliłam, że jak test jest dobry, to negatywny, a jak niedobry, to pozytywny...), to szanse na adopcję z wielkości mrówki urosną do wysokości słonia!

Były jeszcze zbiórki na takie specjalne pudełka do przewozu czworonogów. Bo w wielkich klatkach, to się mały pies albo inny zwierz zbyt telepie... Dwie zbiórki już zakończone i została jedna, na duże pudełka (transporterki, niech będzie), do przewozu większych zwierzaków. Jakoś się nalać odpowiednio dużo nie chce...

I jeszcze jedna zbiórka jest, taka najświeższa. Dla Fifki i Bletki. Zbiórka bardzo ważna, bo od tego zależy, ile czasu jeszcze suczki będe w schronisku mieszkać... Wiadomo, że im krócej, tym lepiej...

Historia jest taka: jakiś czas temu pani zgłosiła, że w jej okolicy kręcą się dwie suczki, ktoś wyrzucił, wakacje przecież są (nie wiedzieć czemu, ludzie myślą, że zwierzak w wakacjowaniu przeszkadza). Tak na listę schroniskową trafiła Fifka...


...a razem z nią Bletka.


W całym tym nieszczęściu pojawiło się i szczęście - osoba, która zgłosiła, że te suczki tak bez celu biegają po mieście zdecydowała, że jest gotowa dać im kawałek miejsca u siebie! Połowa schroniska o tym marzy, a druga połowa śni! Problem był jednak dość poważny, ta osoba nie ma odpowiedniego kojca i bud, i nie ma jak mieć nawet, bo tak od razu nie nazbiera, żeby postawić coś odpowiedniego...

Nasi jednak pomyśleli chwilkę... i jakoś wykombinowali kilka elementów na kojec, dwie budy też się znalazły! Ruszyła budowa! Podłoga wylana, ściany czekają, budy się wietrzą... Gdyby jednak wszystko było tak super, to nie byłoby Fifki i Bletki w tym poście. Lato teraz mamy. Słońce praży. Nie może się psina tak smażyć cały dzień, potrzebny jest dach! I na to właśnie ruszyła zbiórka. Na to trzeba dużo papierków, a jeszcze więcej monetek, dlatego paseczek zaczerwienia się powoli... Suczki czekają... Takie piękne lato mija, a one w schronisku.

I teraz uwaga!
- REKLAMA -
Drogi Czytacielu!
Chcesz poczuć wielką satysfakcję? Chcesz mieć dobry dzień i uśmiech do końca tygodnia? Wlej chociaż 5 złociszy na zbiórkę! Zobacz, jak zwiększa się kwota dzięki Tobie!
wuwuwu-kropka-zbiorkanaburka-kropka-peel (to było fonetycznie, tak normalnie do kliknięcia, to będzie tak: www.zbiorkanaburka.pl ), nad zielonym paseczkiem są zakładki, nie przegapisz na pewno, kliknij w napis "zbiórki", a potem niżej w "pomóż... potem będzie napisane, co dalej. Jak ja się połapałam, to Wy na pewno!
- KONIEC REKLAMY -

JA zarządzam blogiem, więc MI wolno reklamować, a co! Poza tym, to nie dla siebie zbieram! Hedziu też miał swoje zbiórki i chciałam do niego zagadać w tej sprawie, ale....

...jak zwykle...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz